READ THIS STORY IN: 🇬🇧 EN, 🇭🇷 HR, 🇮🇹 IT

Świt.
Wyszłam na zewnątrz i dzień otworzył się przede mną.
Oddech. Powietrze było wilgotne i świeże,
zmywając z płuc resztki snu.
Światło słoneczne na gałęziach, miękko przeplatające się między liśćmi.
Ptaki śpiewały opowieści o najdalszym miejscu – tutaj.
Jeden dzień
owinięty w błękitny jedwab nieba
i przewiązany wstążką promieni słońca.
Leave a Comment